Uczestnicy wyścigu gromadzą się na placuByło sobotnie popołudnie. Siedziałem na komputerowym party Chaos Constructions, sączyłem piwo i oglądałem kolejne prace konkursowe, gdy zadzwonił telefon. To był Sasza, niedawno poznany znajomy z warsztatu rowerowego Fixed Lab.  Sasza to dobry chłopak - wie, że nie mam profilu na vkontakte i na pewno nie dotarła do mnie informacja, że dziś wieczór chłopaki organizują wyścig. Dzięki Sasza! Tak stanąłem przed dylematem – komputery czy rowery? Na szczęście party trwało dwa dni, więc decyzja była prosta – gonka!

Na piterskiej ulicy...Od wielu lat związany byłem zawodowo (a wciąż jestem związany uczuciowo!) z kurierską firmą Goniec – pierwszą i jedyną firmą w Szczecinie, oferującą usługi kurierów rowerowych. Przez te lata z dłuższymi i krótszymi przerwami byłem takim rowerowym kurierem i bardzo sobie chwaliłem. Gdy postanowiliśmy przenieść się do Petersburga od razu wiedziałem, że w pierwszej kolejności właśnie na kurierce będę szukał pracy. Tutaj zaczęło się robić ciekawie...

DrobiazgiMinęło kilka dni, odkąd skończyłem pomagać w przeprowadzce pewnej miłej, starszej Pani Psycholog z Ligovki. Rajdy z piątego piętra kamienicy w tę i nazad (zwłaszcza z worem śmieci na plecach), powtarzane multum razy każdego dnia dawały w kość. Biesiady z właścicielką mieszkania i innymi pomocnikami przy kawie i ciastkach były nie tylko miłe ale i pouczające. Podobnie jak kłótnie z dwornikiem i wynajętymi „gruzczikami”, które dały mi ciekawe lekcje tutejszego folkloru.

Chyba Sylvester Stallone :)Kinowe plakaty ręcznie malowane na starych workach po mące to fenomen, który można zobaczyć podobno tylko na ulicach Ghany. Zachwycony zajawką wystawy, na której zobaczyłem znane z amerykańskich filmów akcji motywy w najbardziej pokręconych interpretacjach i aranżacjach, postanowiłem przy okazji odwiedzić wystawę w muzeum sztuki współczesnej Erarta i sprawdzić, jak (i dlaczego!) robi się to w Afryce.

Wyżej i wyżejO Vadimie Mohorovie (26 l.) i Vitaliju Raskalovie (23 l.) zrobiło się głośno za sprawą filmów opublikowanych na You Tube jakiś czas temu. Koledzy mają nietypowe hobby – jeżdżą po świecie w poszukiwaniu najwyższych zbudowanych przez człowieka konstrukcji. A potem na nie wchodzą - bez zabezpieczeń, ale za to z aparatami – i robią tam super zdjęcia! W muzeum sztuki współczesnej Erarta trwa właśnie wystawa chłopaków pod mówiącym wszystko tytułem „Na Wysokości”. Postanowiłem się wybrać - nie codziennie jest możliwość spojrzenia na największe megamiasta z takiej perspektywy.

Machina Chaosu aka Super Frog ;)Do tej pory moje doświadczenia z miejskiej jazdy rowerem zamykały się tylko na rodzinnym Szczecinie, który jako kurier rowerowy zjeździłem wzdłuż i wszerz. Miasto w sumie rozległe jak na Polskę, ale po tak wielkiej metropolii jak Piter jeździć nie miałem jeszcze przyjemności. W dodatku bywając tu zwykle na trzymiesięcznej wizie, nigdy nie brałem roweru ze sobą. Tym razem jednak przed wyjazdem spakowałem Machinę Chaosu w paczkę i wysłałem – no i mam :)

Ciekawostki

2.jpg

Aby zobaczyć miasto z zupełnie innej perspektywy, warto skusić się na wycieczkę po licznych kanałach.

Facebook

Główny Partner