Dawno nikt tak w rosyjskim kinie nie namieszał, jak "Matylda" ;)Dawno żaden rosyjski film nie wywołał takich kontrowersji i nie podzielił tak rosyjskiego społeczeństwa, jak kostiumowy film historyczny „Matylda”. I to w dodatku jeszcze przed premierą! Już pierwszy trailer zmusił Cerkiew i czołowych polityków do zabrania głosu. Zaczęły się listy z pogróżkami, podpalenia, zgłoszenia do prokuratury, modlitewne czuwania... Film, którego jeszcze nikt nie widział, obudził chyba wszystkie rosyjskie demony. O co w ogóle tyle hałasu?

Scenariusz filmu Aleksieja Uczitela zainspirował romans Mikołaja Romanowa – przyszłego, ostatniego cara Rosji Mikołaja II z Matyldą Krzesińską – najjaśniejszą gwiazdą carskiego baletu (w rolę wielkiej baleriny wcieliła się polska aktorka Michalina Olszańska). To swoją drogą bardzo ciekawa historia, którą niedawno bardzo zgrabnie opisał Newsweek, więc ja już nie będę tego robił – polecam lekturę.



Ludzie miewają romanse, królowie i carowie nie są tu żadnymi wyjątkami. A romans carewicza i primabaleriny polskiego pochodzenia nie był żadnym sekretem - huczał o nim cały Petersburg. Problem jednak w tym, że Mikołaj II, zamordowany później wraz z rodziną i służbą przez bolszewików, został przez Cerkiew Prawosławną wyniesiony na ołtarze jako męczennik (a wraz z nim jego żona i dzieci). A wywlekanie na światło dzienne słabostek człowieka, który teraz z aureolą i krzyżem w ręku przedstawiany jest na ikonach, rozwścieczyło Cerkiew i dużą część wiernych. I na nic się tu zdał fakt, że romans, o którym mówi film, miał miejsce, gdy Mikołaj (zwany pieszczotliwie „Niki”) nie zasiadał jeszcze na rosyjskim tronie, a więc nie był, póki co, „boskim pomazańcem”. Ale na wizerunku świętego nie może wszak być żadnej rysy...

Władze (w tym Miedwiediew i sam Putin) starają się studzić emocje. Filmu przecież nikt jeszcze nie widział na oczy. Jednak co radykalniejsi wierni CP poczuli, że trzeba bronić dobrego imienia cara, imperium i Świętej Rusi.

Na wniosek Natalii Pokłońskiej, deputowanej Dumy Federacji Rosyjskiej, film został zgłoszony do Prokuratury Generalnej, jako podejrzany o obrażanie uczuć religijnych prawosławnych wiernych. Wprawdzie prokuratura nie dopatrzyła się podstaw do wydania filmowi zakazu, ale postępowanie opóźniło premierę o pół roku. W tym czasie Pokłońska nadal prowadziła swoją krucjatę – zbierała podpisy pod petycją o zakazie i występowała publicznie z kolejnymi rewelacjami. Prześledziła drogi finansowania produkcji (Żydzi i Ukraina – poważnie!). Poza tym rolę cara gra niemiecki aktor (Niemiec!), w dodatku zwolennik teozofii (satanista!), mający na swoim koncie również role w filach porno (dewiant!). A to tylko wierzchołek góry lodowej. Pokłońska, słynąca z głębokiego, mistycznego związku ze świętym Mikołajem II, ma pełne ręce roboty.

Nie wszyscy jednak poszli drogą legalistycznej pani deputowanej - niektórzy sięgnęli po stare i sprawdzone metody.

„Płonąć za Matyldę”

Listy z pogróżkami otrzymują kina, w których obraz ma zostać zaprezentowany, ludzie związani ze studiem filmowym Aleksieja Uczitela i aktorzy. No i oczywiście sam reżyser, któremu oprócz tego niedawno próbowano (dość nieudolnie) podpalić pracownię przy pomocy trzech butelek z benzyną. W Jekaterynburgu z kolei pewien człowiek naładował swojego UAZa butlami z gazem i próbował staranować drzwi kina Kosmos, gdzie film ma być wyświetlony. Trafił do szpitala z niegroźnymi poparzeniami, gdzie przechwyciła go policja (okazało się, że leczył się psychiatrycznie). W Moskwie za to podpalono dwa samochody pod kancelarią adwokata Uczitela. Dookoła wraków rozrzucono ulotki z przesłaniem „Płonąć za Matyldę”. Póki co nikt na szczęście nie ucierpiał fizycznie.

Do oficjalnej premiery obrazu pozostał miesiąc z kawałkiem. Nie wiadomo, co jeszcze wydarzy się do tej pory wokół filmu. Pewnym jest natomiast, że „Matylda” odniesie olbrzymi sukces komercyjny. Ataki tylko nakręcają zainteresowanie. Kontrowersje wokół tytułu zdają się wykorzystywać (a nawet podsycać) ludzie zaangażowani w promocję tytułu. Najpierw z uwagi na konkurencję premier innych, hollywoodzkich tytułów, a potem na opóźnienie spowodowane postępowaniem prokuratury, premiera „Matyldy” została przeniesiona na 26 października.
To setna rocznica rewolucji październikowej.
Czujecie?

Krzysztof
12.09.2017




Komentarze   

0 #1 Zbyszek 2017-09-12 21:29
Dzisiaj zjechalismy wszystkie stacje linii czerwonej od Placu Lenina do Avtowo i chyba obie mi się o oczy plakat tego dzieła. Co za uczucie, czytać sobie "popetersburgu" leżąc kilkaset metrów od "Aurory" :D Dobra już się nie chwałę ;) ale szczęśliwy jestem jak diabli :D
Cytować
0 #2 Krzysiek 2017-09-13 19:44
Cieszę się wraz z Tobą, fajnie jest spełniać marzenia! A jakbyś miał ochotę się spotkać - pisz na maila :)
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Ciekawostki

6.jpg

Fragment pomnika poświęconego ofiarom politycznych represji. "Martwa" połowa głowy sfinksa skierowana jest w stronę niesławnego aresztu śledczego - "Krzyży".

Facebook

Główny Partner