Newski Prospekt - najbardziej znana ulica PetersburgaKażde miasto ma swój niepowtarzalny klimat. Mieszanka dźwięków, zapachów, kolorów, pewnych zwyczajów i zjawisk, które są dla niego charakterystyczne, a mogą być zupełnie niespotykane gdzie indziej. Zwłaszcza uwidacznia się to w Petersburgu, w którym nawet mówi się inaczej niż np. w Moskwie. Przyjrzyjmy się więc razem najbardziej charakterystycznym cechom petersburskiej ulicy. Przegląd jest bardzo subiektywny - dotyczy zjawisk, które mi samemu wydały się warte odnotowania. Tu nie będzie słodzenia, jak w turystycznych przewodnikach!

Zapach Petersburga to zapach wody - jakżeby inaczej!Zapach

Trudno byłoby wskazać na jakiś konkretny zapach, który wyróżniałby Petersburg spośród innych miast. Zapach każdego, większego rosyjskiego miasta to czarne spaliny z rur wydechowych starych samochodów, które niby nie powinny przejść żadnego przeglądu technicznego, ale jakimś sposobem wciąż jest ich pełno na ulicach. Charakterystyczny dla Petersburga jest zapach wody w pobliżu Newy i licznych kanałów. W ciemnych podwórkach i klatkach schodowych starych kamienic króluje zapach wilgoci, zaś na najbardziej reprezentacyjnym Placu Pałacowym – zapach przenośnych toalet i końskich... Zapach koni :)

Z ogólnej szarości wybija się tylko zieleń koszulki biegacza. Tylko czemu biegnie po murku nad samą Newą?Kolory

Nie wiem, czy Kazik Staszewski bywał w Petersburgu, ale śpiewając: „Jest mnóstwo odcieni szarości, od czerni, do białości” trafiłby w tym przypadku w samo sedno. Sami petersburżanie mają na ten temat całą masę żartów, z tym o możliwości druku pocztówek na czarno-białej drukarce na czele. Szare są wody Newy i kanałów a niebo bardzo często zasnute jest ciemnymi chmurami, co dodatkowo potęguje efekt szarzyzny. Wygląda na to, jakby często padające tu deszcze zmyły z miasta wszystkie barwy. Kiedy jednak na niebie znowu pokaże się słońce kolory wracają na ulice – okazuje się, że zawsze tam były!

Tłok na imprezach masowych jest po prostu niesamowity! Tutaj ludzie wdrapali sie na dach autkaru aby mieć lepszy widok na fajerwerkiTłok

Zatłoczone są chodniki, zatłoczone jest metro i zapchane samochodami są ulice. Nie ma jednak takiego dramatu jak np. w Moskwie. Ludzi jest wszędzie dużo, ale nie na tyle, żeby trzeba się było fizycznie przepychać. Przy wejściu do zapchanej stacji metra ludzie grzecznie czekają na swoją kolej, zachowują się kulturalnie, nikt się nie rozpycha łokciami. Wyjątkiem są chińskie wycieczki na ulicach i w muzeach. Chińczycy przypominają małe czołgi, nie patrzą na nikogo – nawet starsza pani będzie taranowała wszystko i wszystkich. Może to tamtejsze zagęszczenie spowodowało u nich takie nawyki? Nie wiem, w Chinach nie byłem.

Zdarzają się i takie widoki, ale nie tak często, jak przyjęło się myśleć w PolscePijaństwo

Odbierałem kiedyś w Polsce teściową z pociągu - akurat było to w Poznaniu w piątkowy wieczór. Po krótkiej przechadzce po głównej ulicy miasta stwierdziła, że nigdy nie widziała tylu pijanych ludzi na ulicach. Nie chciało mi się wierzyć – w końcu przyjechała z Rosji! Podczas którejś już wizyty w Petersburgu nagle do mnie dotarło, że na ulicach faktycznie nie widzi się pijanych ludzi. Pijanego w widoczny sposób człowieka awanturującego się na ulicy widziałem przez te kilka lat dosłownie parę razy – naprawdę!

Tutaj uliczny występ całego zespołu!Sztuka i kultura

Uliczni grajkowie, których pełno jest w centrum to często ludzie z wyższym, muzycznym wykształceniem – jakich tylko instrumentów nie zobaczymy na petersburskiej ulicy! To samo tyczy się ulicznych malarzy-pejzażystów oferujących swoje prace. Wydaje się, jakby była to integralna część ich wyższej edukacji artystycznej – bierz swój sprzęt i wystaw się na ocenę ulicy. Choć to oczywiście nie jest prawdą, ale sam pomysł wydaje mi się ciekawy ;) Tak czy inaczej wpływa to pozytywnie na wizerunek miasta, jako „kulturalnej stolicy”. To określenie wcale nie zostało wzięte z sufitu - wielokrotnie odwiedzałem z małżonką petersburskie teatry, opery i filharmonie i za każdym razem na sali był komplet widzów!

Ludzie jednak starają się być kulturalni przede wszystkim dla siebie nawzajem. Często zwracają się do siebie z wyszukaną galanterią, a przepraszają się na wyścigi! W Petersburgu kultura osobista to wartość sama w sobie. I jeszcze jedno – dla osób starszych w kolejce na poczcie zawsze będziesz „Młodym Człowiekiem”, ile lat byś nie miał. Uwielbiają ten zwrot i z lubością używają, podkreślając w ten sposób własny wiek.

Moskvich 407 z przełomu lat 50-60 XXw. Taki, to nawet może mi wymuszać piewszeństwo ;)Ruch drogowy

Niemal wszyscy mają w samochodach małe kamerki, aby w razie wypadku mieć dowód dla uzyskania odszkodowania. To dzięki tym kamerom sieć pełna jest kompilacji najbardziej spektakularnych rosyjskich wypadków i dzięki nim mogliśmy podziwiać tyle ujęć Czelabińskiego Meteorytu. Samochodów jest dużo, więc wciskają się jeden przed drugiego, wymuszają pierwszeństwo, jeżdżą po chodnikach, dużo trąbią. Po trzech pasach ruchu potrafią jechać cztery sznury samochodów... Generalnie kodeks ruchu drogowego mało interesuje rosyjskiego kierowcę, równie dobrze mogłoby go nie być. Jesteś pieszym i na przejściu zapaliło się zielone światło? Tutaj to jeszcze nic nie znaczy - rozejrzyj się!

Kwestię rosyjskich kierowców poruszyłem już we wpisie „Po Piterze na rowerze”.

Ciekawe, że pieszy i rowerzysta nie interesują policji w najmniejszym stopniu – policjanci nie zwracają uwagi na przechodzenie na czerwonym świetle, choćby paradowało im się przed nosem. Najbardziej gorliwy funkcjonariusz najwyżej zwróci uwagę, że postępujemy niewłaściwie (bo np. "dzieci patrzą").

Kilka warstw farby. Buff to zło!Buff!

Jedną z pierwszych rzeczy, na którą zwracam uwagę w nowym miejscu jet graffiti. A znienawidzony przez każdego grafficiarza i fana naściennych wykwitów buff (zamalowywanie lub usuwanie graffiti) to w Petersburgu powszechne zjawisko.

Władze miasta mocno wzięły sobie do serca teorię „zbitej szyby” - dobrze wiedzą, że każdy napis na świeżym murze daje sygnał o braku w tym miejscu kontroli i wkrótce przyciągnie następny, a potem kolejny itd. Dlatego w większości przypadków graffiti jest szybko zamalowywane przez zarządców nieruchomości. Wygląda to źle – plam świeżej farby o kształtach zamalowywanego wrzuta lub mniejszego czy większego prostokąta pojawia się coraz więcej – bo oczywiście malarze również nie odpuszczają. Coś, co w założeniu miało przywrócić utracony w symboliczny sposób porządek samo stało się jego antytezą - nieestetycznych plam w zbliżonych do siebie kolorach ciągle przybywa. Na stare, wyblakłe już od słońca nachodzą nowe, świeże... To ja już wolałbym graffiti.

Skrzynka chroniona siatką. Jak widać - skutecznieWszechobecna reklama

Skoro jesteśmy przy temacie walki o swoją przestrzeń na ulicy, nie mogę nie wspomnieć o nielegalnej reklamie. Petersburg to trzecie do wielkości (po Moskwie i Londynie) miasto Europy, gdzie żyje ok. 6 milionów ludzi – jest o czyją uwagę zabiegać. Stąd i reklama w każdej możliwej postaci wciskająca się w każdą wolny kawałek nie chronionej w jakiś sposób przestrzeni.

Największe nasilenie dzikiej reklamy pojawia się w pobliżu stacji metra. Naklejki z ofertami pożyczek gotówkowych w pięć minut i usług erotycznych są wszędzie. Zerwane wracają na swoje miejsce jeszcze tego samego dnia w podobnej, hurtowej ilości. Specyficzny wyścig zbrojeń trwa. Na nogach od billboardów, na elektrycznych skrzynkach i na ulicznych lampach pojawiają się zabezpieczenia w postaci zwykłej siatki z drutu. Z takie siatki każde dzikie ogłoszenie łatwo zdjąć, nie ima się jej również klej. Ciekawym jest fakt walki z plakatami reklamującymi usługi prostytutek, którą toczą na własny rachunek niektórzy „cywilni” mieszkańcy miasta, którym nikt za to nie płaci.

Krzysztof




Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Ciekawostki

6.jpg

Fragment pomnika poświęconego ofiarom politycznych represji. "Martwa" połowa głowy sfinksa skierowana jest w stronę niesławnego aresztu śledczego - "Krzyży".

Facebook

Główny Partner