Na piterskiej ulicy...Od wielu lat związany byłem zawodowo (a wciąż jestem związany uczuciowo!) z kurierską firmą Goniec – pierwszą i jedyną firmą w Szczecinie, oferującą usługi kurierów rowerowych. Przez te lata z dłuższymi i krótszymi przerwami byłem takim rowerowym kurierem i bardzo sobie chwaliłem. Gdy postanowiliśmy przenieść się do Petersburga od razu wiedziałem, że w pierwszej kolejności właśnie na kurierce będę szukał pracy. Tutaj zaczęło się robić ciekawie...

... i w drodze na daczę ;)Kojarzycie pewnie kurierów rowerowych – śmierdzą w windach waszych biurowców, budzą zawiść  stojących w korkach kierowców, wciskają się w każdą szparę między samochodami, kodeks ruchu drogowego obchodzi ich tyle, co zeszłoroczny śnieg i generalnie wygląda to wszystko bardzo niebezpiecznie. Ale nie ma strachu - kurierzy dają radę. Zmagają się z wiatrem, mokną w deszczu, pocą się w palących promieniach słońca, ale zasuwają i dostarczają te wszystkie paczki i koperty w takim tempie, jakby nie posługiwali się rowerem a teleportem. A po godzinach jeszcze zabawiają się urządzając sobie nieformalne wyścigi w ruchu miejskim (wpisz na YouTube słowo „alleycat” i trzymaj się krzesła!) a nawet kurierskie zawody, na które przedstawiciele tej profesji zjeżdżają się z całego świata. Teraz to już nie tylko grupa zawodowa ale cała subkultura o globalnym zasięgu!

Na szerokich prospektach...Czy istnieje jakaś inna profesja, która w takim stopniu jak kurierka pozwala poznać miasto od piwnic i sutener aż po najwyższe piętra biurowców? Osobiście nie sądzę :) Kurierka, zwłaszcza rowerowa, pozwala naprawdę poczuć klimat miasta. Cały dzień jesteś na ulicy, krążysz po szerokich arteriach, wąskich alejkach, wilgotnych podwórkach, każdą kanapkę jesz na ławeczce w innym parku. Codziennie dokonujesz nowych odkryć - żaden dzień nie jest taki sam. Znasz adresy, nazwy ulic, skróty, wiesz co jest gdzie i po pewnym czasie z tego wszystkiego zaczynasz czuć się jak u siebie. O to właśnie chodzi!

O specyfice ulicznej jazdy w Petersburgu poczytaj we wpisie "Po Piterze na rowerze".

A więc kurierka – postanowiłem i zacząłem szukać.
Z informacji, które już wcześniej gdzieś tam przez internet do mnie docierały wiedziałem, że na Wschodzie kurierka już jakiś czas temu się zadomowiła. W Moskwie np. działa kilka rowerowych firm kurierskich, więc pewnie w Piterze też – to w końcu „Druga Stolica”. Na YouTube odnalazłem kilka kozackich nagrywek z wyścigów organizowanych przez miejscowych ostrokołowców, które utwierdziły mnie w przekonaniu, że kurierka pewnie też ma się tutaj dobrze.

Uliczny wyścig "Skvoz" w 2014 r. wyglądał tak:



Zrobiłem pobieżny przegląd. Szybko trafiłem na materiał telewizyjny o pierwszej kurierskiej firmie rowerowej w Petersburgu, która rozpoczęła swoją działalność w 2009 r. Znalazłem stronę firmy, ale wyglądała, jakby nikt nic na niej nie robił od kilku lat – ostatnie niusy ze wspomnianego 2009 r.  Zmarkotniałem. Ale adres biura i namiary są, ok – dzwonię. W słuchawce pani mówi, że dodzwoniłem się dobrze, więc mówię, że szukam pracy, że jestem kurierem z Polski itp. Pani nie dając mi dokończyć myśli, odpowiedziała: „niet-niet-niet-niet”. Chciałem dopytać o co chodzi, ale rzuciła słuchawką. Zadzwoniłem jeszcze raz – nie odbiera. Napisałem maila - nie odpowiadają. Postanowiłem zajechać do nich osobiście i nie dać się spławić. Tak zrobiłem. Pod adresem niewielki biurowiec, na portierni twierdzą, że o takiej firmie nigdy nie słyszeli.

OK, szukam innej firmy. Jest jeszcze jedna! Ale żeby tylko dwie na całą wielką metropolię? Patrzę, stronka świeżutka, pracują od 2015. Cieplej! Dzwonię kilka dni pod rząd – telefon odrzuca połączenia. Piszę maila – cisza. W końcu jadę pod podany na stronie adres – nic tam nie ma.

... i w kanionach między kamienicami.Coraz mniej zaczyna mi się to podobać. Ale wciąż nie dowierzam, żeby nic w temacie się tu nie kręciło. Tak więc kolejna próba. Forum velopiter.spb.ru - jedno z największych forów piterskich rowerzystów. Jest nawet specjalny dział „Szukam pracy w velosferze”. Jeśli nie tu, to już sam nie wiem. Patrzę, są nawet jakieś ogłoszenia o pracy dla kurierów rowerowych! Z 2012 roku... Z nowych - młody chłopak chce pracować jako kurier. Popełnił błąd i podał swoją średnią prędkość w mieście. Rowerowe nerdy poczuły krew i kłócą się o liczby, ale nikt niczego sensownego chłopakowi nie proponuje. Zarejestrowałem się i napisałem post - szukam kontaktu z rowerowymi kurierami w celach matrymonialnych ;) Pojeździć, pogadać o pracy - wiadomo. Cisza. Cisza. Cisza.

Na chwilę obecną nic nie rozumiem. Ale jestem coraz bardziej ciekawy o co w tym wszystkim chodzi i sprawy na pewno nie odpuszczę.

Krzysztof




Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Ciekawostki

6.jpg

Facebook

Główny Partner

lena tour